sobota, 3 marca 2018

Od Cat c.d Lu

Leżałam spokojnie, bez ruchu. Oczy miałam otwarte, powoli głaskałam go opuszkami palców po dłoni, która spoczywała na moim brzuchu. Po pewnym czasie zasnął, wtedy wykorzystałam tą chwilę. Chciałam się odsunąć, jednak za mocno mnie trzymał. Chwyciłam więc jego dłoń, do której miałam dostęp i przyciągnęłam ją do siebie, po czym zaczęłam oglądać jego skórę. Rzeczywiście, było widać cięcia. Westchnęłam i ze smutkiem przejechałam po jednym z nich palcem. Czując, że się poruszył położyłam jego dłoń nam, gdzie była. Zupełnie nie byłam zmęczona dlatego byłam pewna, że nie zasnę. Nie chciałam jednak budzić Lucasa, niech sobie pośpi, na pewno jeszcze tego potrzebuje.
Skoro teraz wszystko ma być normalnie, będę musiała ograniczyć kontakt z Archim. A przynajmniej na razie, póki Lucas nie wróci do pełni zdrowia, nie wiem ile to potrwa. Wiedziałam jednak, że się nim zajmę. Później stopniowo zacznę go przyzwyczajać do tego, że Archie jest moim przyjacielem i od czasu do czasu chciałabym z nim porozmawiać. Jakby nie było sporo mu zawdzięczam...
Sama nie wiem ile minęło, kilka godzin, minut... nie mam pojęcia. Z zamyślenia wyrwało mnie ciepłe powietrze, które znalazło się przy moim karku i chwilę po tym delikatny pocałunek. Gdy nieco poluźnił uścisk wykorzystałam sytuację i obróciłam się do niego przodem. 
- Obudziłeś się. - uśmiechnęłam się lekko głaszcząc go po włosach. - Jadłeś coś dzisiaj? - spytałam.
- Jeszcze nie... - chciał mnie pocałować, jednak odsunęłam się. 
- Pierw śniadanie kolego, później przyjemności. - uśmiechnęłam się zadziornie. Lucas zrobił smutną minkę, na co się cicho zaśmiałam i pocałowałam go krótko. - Pojedziemy do mnie? Przygotuję ci coś dobrego. - zaproponowałam.
- Nie jestem głodny... - jęknął i przyciągnął mnie do siebie, abym znów się położyła.
- Jesteś, tylko jeszcze o tym nie wiesz. - stwierdziłam pewnie. - Rusz się, przystojniaku. - znów go pocałowałam po czym wstałam z łóżka.
Poprawiłam Top, który odsłaniał mi brzuch, koszulę i podałam dłonie Lucasowi aby również wstał. Trochę mu to zajęło, ale w końcu stanął na nogi. Chciałam iść już w stronę drzwi, jednak ten objął mnie w talii i znów przyciągnął do siebie, na co się lekko zaśmiałam.
- W takim tempie to my nigdy stąd nie wyjdziemy. - stwierdziłam kładąc swoje dłonie na jego, które oplatały mój brzuch.
- Mi to odpowiada. - wymruczał.
- Chciałabym więc ci przypomnieć że też mam sypialnię i łóżko. - uśmiechnęłam się.
W końcu udało nam się wyjść z domu i wsiąść do samochodu. Pojechaliśmy do mnie, tak jak planowałam. Weszliśmy do środka, ściągnęliśmy buty i poszliśmy do kuchni. 
- A więc na co masz ochotę? - spytałam ściągając gumkę do włosów z nadgarstka.
- Na nic. - uśmiechnął się.
- Okej, w takim razie sama coś wymyślę. - pokazałam mu język i związałam włosy w wysokiego kucyka. Podeszłam do lodówki, otworzyłam ją i rozglądnęłam po półkach. - Nie chcąc stracić w twoich oczach, zaczęłam zdrowiej jeść, regularniej... biegać i w ogóle. - powiedziałam wyjmując potrzebne mi składniki do przygotowania potrawki z kurczaka. Warzywa na parze, kurczak, ryż - pycha.

Lu?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Theme by Ally forGraphicpoison | Credits X