Otwarłem leniwie oczy i rozejrzałem się po pomieszczeniu, wzdychając. Trzecia noc, to już trzecia dobra a ja dalej nie zasnąłem nawet na pięć minut. Cały czas martwiłem się o moją relację z Cat. Przed oczami miałem obraz, na którym obściskuje się a Archim na kanapie, on zaczyna dotykać ją w intymnych miejscach, a jej się to podoba. Same takie myśli sprawiały, że miałem ochotę go zabić.
Zrzuciłem z siebie kołdrę i założyłem na stopy czarne buty. Musiałem do niej pojechać, musiałem sprawdzić, czy ona i Archie.... Wyszedłem z pokoju i cicho zamknąłem za sobą drzwi, po czym poszedłem do windy. Zdziwiło mnie jak łatwo można opuścić oddział psychiatryczny. Żadnego ochroniarza, pielęgniarek. Kamer tez nigdzie nie ma.
Wsiadłem do samochodu, który od kilkunastu dni stoi na parkingu i na mnie czeka. Odpaliłem silnik i z wyłączonymi światłami wyjechałem na drogę. Dopiero tam je odpaliłem i włączyłem się do ruchu. Mijałem wszystkie samochody z taka prędkością, jakby od tego zależało moje życie. Chociaż w sumie... trochę zależy. Przyspieszyłem ponownie, modląc się w duchu, żeby po drodze nie spotkać policji.
Zaparkowałem samochód kilka metrów od domu Cat. Zgasiłem silnik i wyszedłem z pojazdu. Zdziwiło mnie, że w jej salonie dalej świeci się światło, mimo że był środek nocy. Niepewnie podszedłem bliżej okien i zajrzałem przez nie. Cat siedziała na kanapie z Archim, który obejmował ja ramieniem. Oglądali film. Zacisnąłem pięści i chciałem tam wejść i ich rozdzielić, ale wtedy usłyszałem krzyk Cat. Nawet nie zauważyłem, że wstała i patrzyła na mnie tak, jakby zobaczyła ducha. Patrzyłem na nią pustym wzrokiem i przechyliłem głowę. Zaczęła piszczeć i wtuliła się w Archiego. Boi się mnie.... Odszedłem szybko od okna i wsiadłem do auta. Drżącymi rekami odpaliłem silnik i ruszyłem. Gdy przejeżdżałem przed jej drzwiami, Archie stał w wejściu i patrzył na mnie. Posłałem mu mordercze spojrzenie i przyspieszyłem.
Victoria
Podjeżdżając pod dom Catherine wydawało mi się, że w oddali widzę samochód Lucasa. Ale co on miałby tutaj robić? Westchnęłam i zatrzymałam się przed wejściem. Zobaczyłam, że jej nowy lowelas stoi w drzwiach. Wyszłam z samochodu i spojrzałam na niego, a on odwzajemnił moje spojrzenie. Podeszłam do niego z rękami schowanymi w kieszeni.
- Zawołaj Cat, musimy porozmawiać - powiedziałam spokojnie, zbyt spokojnie.
- Jest środek nocy...
- To co robisz w wejściu? - spytałam. - Papieroski? - uśmiechnęłam się i przechyliłam głowę jak szczeniaczek. - Zawołaj ją. Chce tylko pogadać.
Chłopak niepewnie odsunął się i wpuścił mnie do środka. Weszłam do salonu i zobaczyłam Skuloną na kanapie Cat.
- Nikogo tam nie ma Cat. Ale masz gościa.
Dziewczyna podniosła głowę, ale widząc mnie wyraz jej twarzy przybrał wyzywający wyraz.
- Chce tylko porozmawiać - powiedziałam znów bardzo spokojnie.
- O czym? O tym, że chcesz zabrać mi Lucasa?!
- Nie chce ci go zabrać - odparłam, a dziewczyna zrobiła zdziwiona minę.
- Jak to nie?
- No nie - powiedziałam i uśmiechnęłam się. - Lucas to mój przyjaciel, tylko przyjaciel.
Spojrzałam wymownie na chłopaka, a ten rozumiejąc moją iluzję opuścił pomieszczenie. Usiadłam obok dziewczyny i spojrzałam na nią.
- Wiesz, że w liceum byliśmy parą, prawda? - pokiwała głową. - Ja i Lucas znamy się od dziecka. Razem dorastaliśmy. Od zawsze był dla mnie ważny i czułam potrzebę, żeby zawsze przy nim być, a w liceum się w nim zakochałam. Byłam w trzeciej klasie, on w ostatniej gimnazjum - zrobiła zdziwioną minę, pewnie sądziła, że byliśmy w tym samym wieku. - Gdy skończyłam szkołę, zerwałam z nim, bo musiałam jechać na studia medyczne. Kontakt nam się urwał, ale pewnego dnia przyszedł do mnie zapłakany i spytał, czy może zatrzymać się na kilka dni. Z Kilku dni zrobiły się tygodnie, potem wiesz jak to się potoczyło. Możesz mi wierzyć lub nie, ale Lucas kocha cie całym sercem. Po prostu nie potrafi tego okazać. Cały czas sądzi, że gdy będzie daleko od ciebie, nie zrobi ci krzywdy. On po prostu boi się o ciebie. Boi się, że cie skrzywdzi, a tego sobie nie wybaczy i znowu zacznie się ciąć....
- Ciąć?! - spytała i wytrzeszczyła oczy.
- Tak, ciął się. Nigdy nie widziałaś blizn na jego rękach? Przypatrz się następnym razem. - powiedziałam i zrobiłam chwile przerwy, po czym kontynuowałam. - On mnie nie kocha Cat. Zrozum to.
Wstałam i przechodząc obok niej, poklepałam ją po ramieniu. Wyszłam z domu i odpaliwszy silnik w samochodzie odjechałam.
Cat?
Zrzuciłem z siebie kołdrę i założyłem na stopy czarne buty. Musiałem do niej pojechać, musiałem sprawdzić, czy ona i Archie.... Wyszedłem z pokoju i cicho zamknąłem za sobą drzwi, po czym poszedłem do windy. Zdziwiło mnie jak łatwo można opuścić oddział psychiatryczny. Żadnego ochroniarza, pielęgniarek. Kamer tez nigdzie nie ma.
Wsiadłem do samochodu, który od kilkunastu dni stoi na parkingu i na mnie czeka. Odpaliłem silnik i z wyłączonymi światłami wyjechałem na drogę. Dopiero tam je odpaliłem i włączyłem się do ruchu. Mijałem wszystkie samochody z taka prędkością, jakby od tego zależało moje życie. Chociaż w sumie... trochę zależy. Przyspieszyłem ponownie, modląc się w duchu, żeby po drodze nie spotkać policji.
Zaparkowałem samochód kilka metrów od domu Cat. Zgasiłem silnik i wyszedłem z pojazdu. Zdziwiło mnie, że w jej salonie dalej świeci się światło, mimo że był środek nocy. Niepewnie podszedłem bliżej okien i zajrzałem przez nie. Cat siedziała na kanapie z Archim, który obejmował ja ramieniem. Oglądali film. Zacisnąłem pięści i chciałem tam wejść i ich rozdzielić, ale wtedy usłyszałem krzyk Cat. Nawet nie zauważyłem, że wstała i patrzyła na mnie tak, jakby zobaczyła ducha. Patrzyłem na nią pustym wzrokiem i przechyliłem głowę. Zaczęła piszczeć i wtuliła się w Archiego. Boi się mnie.... Odszedłem szybko od okna i wsiadłem do auta. Drżącymi rekami odpaliłem silnik i ruszyłem. Gdy przejeżdżałem przed jej drzwiami, Archie stał w wejściu i patrzył na mnie. Posłałem mu mordercze spojrzenie i przyspieszyłem.
Victoria
Podjeżdżając pod dom Catherine wydawało mi się, że w oddali widzę samochód Lucasa. Ale co on miałby tutaj robić? Westchnęłam i zatrzymałam się przed wejściem. Zobaczyłam, że jej nowy lowelas stoi w drzwiach. Wyszłam z samochodu i spojrzałam na niego, a on odwzajemnił moje spojrzenie. Podeszłam do niego z rękami schowanymi w kieszeni.
- Zawołaj Cat, musimy porozmawiać - powiedziałam spokojnie, zbyt spokojnie.
- Jest środek nocy...
- To co robisz w wejściu? - spytałam. - Papieroski? - uśmiechnęłam się i przechyliłam głowę jak szczeniaczek. - Zawołaj ją. Chce tylko pogadać.
Chłopak niepewnie odsunął się i wpuścił mnie do środka. Weszłam do salonu i zobaczyłam Skuloną na kanapie Cat.
- Nikogo tam nie ma Cat. Ale masz gościa.
Dziewczyna podniosła głowę, ale widząc mnie wyraz jej twarzy przybrał wyzywający wyraz.
- Chce tylko porozmawiać - powiedziałam znów bardzo spokojnie.
- O czym? O tym, że chcesz zabrać mi Lucasa?!
- Nie chce ci go zabrać - odparłam, a dziewczyna zrobiła zdziwiona minę.
- Jak to nie?
- No nie - powiedziałam i uśmiechnęłam się. - Lucas to mój przyjaciel, tylko przyjaciel.
Spojrzałam wymownie na chłopaka, a ten rozumiejąc moją iluzję opuścił pomieszczenie. Usiadłam obok dziewczyny i spojrzałam na nią.
- Wiesz, że w liceum byliśmy parą, prawda? - pokiwała głową. - Ja i Lucas znamy się od dziecka. Razem dorastaliśmy. Od zawsze był dla mnie ważny i czułam potrzebę, żeby zawsze przy nim być, a w liceum się w nim zakochałam. Byłam w trzeciej klasie, on w ostatniej gimnazjum - zrobiła zdziwioną minę, pewnie sądziła, że byliśmy w tym samym wieku. - Gdy skończyłam szkołę, zerwałam z nim, bo musiałam jechać na studia medyczne. Kontakt nam się urwał, ale pewnego dnia przyszedł do mnie zapłakany i spytał, czy może zatrzymać się na kilka dni. Z Kilku dni zrobiły się tygodnie, potem wiesz jak to się potoczyło. Możesz mi wierzyć lub nie, ale Lucas kocha cie całym sercem. Po prostu nie potrafi tego okazać. Cały czas sądzi, że gdy będzie daleko od ciebie, nie zrobi ci krzywdy. On po prostu boi się o ciebie. Boi się, że cie skrzywdzi, a tego sobie nie wybaczy i znowu zacznie się ciąć....
- Ciąć?! - spytała i wytrzeszczyła oczy.
- Tak, ciął się. Nigdy nie widziałaś blizn na jego rękach? Przypatrz się następnym razem. - powiedziałam i zrobiłam chwile przerwy, po czym kontynuowałam. - On mnie nie kocha Cat. Zrozum to.
Wstałam i przechodząc obok niej, poklepałam ją po ramieniu. Wyszłam z domu i odpaliwszy silnik w samochodzie odjechałam.
Cat?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.