środa, 3 stycznia 2018

Od Lu Cd Cat

Patrzyłem na wiadomość od ukochanej jak zachipnotyzowany. Czy ona naprawdę tak to widzi? Westchnąłem i odłożyłem telefon na półkę. Po kilku chwilach do sali weszła Victoria z jakimiś innymi lekarzami i moją mamą.
- To ten pacjent - powiedziała nawwt na mnie nie patrząc i wyszła. Mężczyźni zaczęli odpinać mnie od aparatury, a ja spojrzałem zdziwiony na mamę.
- Zabieramy cię na inny oddział - powiedziała z uśmiechem. - W końcu będziesz leczony.
Spojrzałem na nią z uśmiechem zanim mnie wywieźli, zabrałem telefon i napisałem co Cat.
"Naprawdę tak myślisz?"
Dałem telefon rodzicielce i dałem się przewieść.
***
Na miejscu od razu podali mi jakieś leki do kroplówki i zostawili samego. Rodzimy szpital Victorii jest naprawdę ładny. Na korytarzu nie przypomina nawet szpitala - wygląda jak hotel. To dobrze wpływa na pacjentów. Wziąłem telefon do ręki, jednak nie zobaczyłem żadnej wiadomości. Westchnąłem i położyłem się na łóżku. Po chwili jednacz usłyszałem brzęczenie urządzenia.
"Tak. Nie zauważyłeś tego? Masz mnie gdzieś"
"Nie mam cię gdzieś. Postaw się na moim miejscu. Nie wiem co robicie gdy jesteście same, a gdy jestem z wami to ty się rzucasz, a nie ona. Z logicznego punktu widzenia - komu byś uwierzyła mając tylko taki obraz przed oczami? Nie bierz tutaj pod uwagę uczuć, tylko zdrowy rozsądek"
Wysłałem, jednak szybko tego pożałowałem. Teraz pewnie pomyśli, że jej nie kocham. Ale... Jeśli tak pomyśli, to pewnie ona nie kocha mnie.


Cat?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Theme by Ally forGraphicpoison | Credits X