Siedziałam z Archim, kiedy pisałam smsy do Lucasa. Mówił mi co mu odpisać, żeby nie być taką "łatwą", i żeby to on tym razem się o mnie postarał.
"O co ci chodzi?" - napisał.
"Zabolało mnie jak wolałeś trzymać stronę Victorii."
- Dobra, nic więcej nie pisz na razie. - polecił.
Westchęłam ciężko, mam nadzieję że to nie pogorszy mojej sytuacji z Lucasem. I tak jest już źle... A wszystko przez tą Victorię.
- Myślisz że to pomoże? - spojrzałam na chłopaka.
- Myślę że tak...
- A może powinnam do niego pojechać?
- Żeby Victoria znowu się między was wpieprzyła? Jeszcze tylko wszystko jeszcze bardziej pogorszy... - westchnął.
"O co ci chodzi?" - napisał.
"Zabolało mnie jak wolałeś trzymać stronę Victorii."
- Dobra, nic więcej nie pisz na razie. - polecił.
Westchęłam ciężko, mam nadzieję że to nie pogorszy mojej sytuacji z Lucasem. I tak jest już źle... A wszystko przez tą Victorię.
- Myślisz że to pomoże? - spojrzałam na chłopaka.
- Myślę że tak...
- A może powinnam do niego pojechać?
- Żeby Victoria znowu się między was wpieprzyła? Jeszcze tylko wszystko jeszcze bardziej pogorszy... - westchnął.
Lekko skinęłam głową, właściwie to miał rację. Chyba mogło być już tylko gorzej. Zniecierpliwiona czekałam czy Lucas odpisze czy też nie... wolałam jednak żeby odpisał. Jeśli nie odpisze to znaczy że mu już na mnie nie zależy... więc lepiej niech odpisze. Echh.
Lucas?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.