niedziela, 31 grudnia 2017

Od Lu Cd Cat

- Dlaczego po prostu z nią nie zerwiesz? - spytała Victoria gdy zatrzymaliśmy się na czerwonym świetle.
- Oszalałaś? - spytałem zerkając na nią.
- Dlaczego? Ma cię gdzieś Lucas. Cały czas robi awantury o byle co.
- Z tego co słyszałem ty nie jesteś lepsza - powiedziałem z wyrzutem.
- Ja? - na jej twarzy malowało się wyraźne zdziwienie. - Lucas skoro wierzysz jej...
- To moja dziewczyna do holery! - wrzasnąłem.
- A ja to twoja przyjaciółka, z którą bawiłeś się w piaskownicy, która zna cię lepiej niż ty sam - powiedziała poważnie nie odwracając wzroku od jezdni. - Poza tym, zanim skręciliśmy, w lusterku zobaczyłam jak jakiś chłopak wchodzi do niej do domu.
- Pewnie jej brat.
- Em, nie. To był ten chłopak, który był u nas na oddziale gdy spadł z konia.
- Co?! - obróciłem się za siebie mimo iż dobrze wiedziałem, że do Cat jest za daleko i nic nie zobaczę. - Zawracaj! Nogi z dupy powyrywam!
Nie zrobiła tego jednak i przyspieszyła.

~~~

- Jedz kochanie - powiedziała mama podsuwając mi pod nos talerz z owsianką. Odsunąłem go jednak.
- Nie chcę.
- Lucas wiem, że jej nie lubisz, ale musisz coś zjeść. Nie miałeś nic w ustach od kilju dni.
- Mamo nie chcę. Nie jestem głodny. Nic nie przełknę, zrozum. Mam ściśnięte gardło.
- Synku... - przerwała gdy drzi sali otworzyły się i do środka weszła Victoria w stroju chirurgucznym i kitlu. Pewnie przed chwilą skończyła operować, albo dopiero ma to w planach. Nic nie mówiąc podeszła po mojego łóżka, wstrzyknęła do kroplówki jakiś lek i wyszła.
- Pokłóciliście się? - spytała rodzicielka patrząc na mnie.
- Nawet nie pytaj... Kobiety są zbyt skomplikowane...
Pokłóceni to mało powiedziane. Gdy wracaliśmy od Cat, zagroziłem jej, że dopóki nie dogada się nią, nie mam zamiaru z nią rozmawiać. On la najwidoczniej nie miała zamiaru dogadać się z Cat. Co mogę zrobić? Nic.
- Ja muszę iść. Zjedz, dobrze? - kiwnąłem głową od niechcenia gdy wychodziła i od razu chwyciłem telefon wybierając numer Cat. Nie odbierała. Zadzwoniłem znowy, jednak na próżno. Wysłałem więc sms, pytając czy wpadnie do szpitala. Odpowiedziała niemal natychmiastowo: "Nie." Od razu zadzwoniłem, jednak odrzucała moje połączenia. "Nie dzwoń do mnie. Daj mi spokój". Czytając to nie mogłem zrozumieć o co chodzi. A może to ten Archie zabrał jej telefon? A może po prostu Cat mnie już nie kocha?


Cat?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Theme by Ally forGraphicpoison | Credits X