Zacisnąłem mocno oczy, aby nie dać łzom wypłynąć, jednak kilka i tak spłynęło po moich policzkach. Wtedy mocno objęłam jego szyję i się rozpłakałam.
- Przepraszam... - szepnął. - Przepraszam... - powtórzył i przytulił mnie nieco mocniej.
Wtuliłam się bardziej w jego szyję i pociągnęłam cicho nosem.
Siedzieliśmy tak chwilę, później zdałam sobie sprawę z tego, że nie mogę wiecznie się do niego przytulać. To trochę złe miejsce a w dodatku bardzo możliwe że było mu trochę niewygodnie. Dlatego powoli się od niego odsunęłam i wytarłam policzki rękawem bluzy, które naciągnęłam na dłonie. Posunęłam się nieco na kanapie, aby Lucas mógł też usiąść, tak też zrobił. Pociągnęłam cicho nosem, a on mnie objął i lekko mnie do siebie przyciągnął, a ja się delikatnie w niego Wtuliłam.
- I co, zjesz teraz? - spytała posuwając mi bliżej talerzyk z rogalikiem.
Pokręciłam lekko przecząco głową i odsunęłam go od siebie ponownie. Emma westchnęła a ja ponownie wbiłam wzrok w stolik, nikt nic nie mówił.
- Dobra, to ja chyba zostawię was samych... trzymaj się Cat, jutro może Cię odwiedzę - uśmiechnęła się i wyszła.
Cały czas czułam na sobie wzrok innych, miałam wrażenie, że zaraz wszyscy wybuchną śmiechem.
- Chciałabym już iść do domu... - szepnęłam. - Pójdziesz ze mną? - spytałam cicho, odsuwając się od niego. - Chyba że jesteś zajęty, wtedy okej, pójdę sama. -dodałam szybko.
- Przepraszam... - szepnął. - Przepraszam... - powtórzył i przytulił mnie nieco mocniej.
Wtuliłam się bardziej w jego szyję i pociągnęłam cicho nosem.
Siedzieliśmy tak chwilę, później zdałam sobie sprawę z tego, że nie mogę wiecznie się do niego przytulać. To trochę złe miejsce a w dodatku bardzo możliwe że było mu trochę niewygodnie. Dlatego powoli się od niego odsunęłam i wytarłam policzki rękawem bluzy, które naciągnęłam na dłonie. Posunęłam się nieco na kanapie, aby Lucas mógł też usiąść, tak też zrobił. Pociągnęłam cicho nosem, a on mnie objął i lekko mnie do siebie przyciągnął, a ja się delikatnie w niego Wtuliłam.
- I co, zjesz teraz? - spytała posuwając mi bliżej talerzyk z rogalikiem.
Pokręciłam lekko przecząco głową i odsunęłam go od siebie ponownie. Emma westchnęła a ja ponownie wbiłam wzrok w stolik, nikt nic nie mówił.
- Dobra, to ja chyba zostawię was samych... trzymaj się Cat, jutro może Cię odwiedzę - uśmiechnęła się i wyszła.
Cały czas czułam na sobie wzrok innych, miałam wrażenie, że zaraz wszyscy wybuchną śmiechem.
- Chciałabym już iść do domu... - szepnęłam. - Pójdziesz ze mną? - spytałam cicho, odsuwając się od niego. - Chyba że jesteś zajęty, wtedy okej, pójdę sama. -dodałam szybko.
- Niee, chodźmy. - stwierdził i wstał.
Spojrzałam na niego i również wstałam, chłopak złapał moją dłoń i splótł ze sobą nasze palce, powoli wyszliśmy z kawiarni, później wsiedliśmy do siebie samochodu i pojechaliśmy do mojego domu. Powoli wysiadłam i podeszłam do drzwi, nadal byłam bardzo słaba, ale starałam się to ukryć. Weszliśmy do domu, zamknęłam za nami drzwi, odłożyłam klucze na specjalny wieszak i spojrzałam na Lucasa, naciągając bardziej rękawy bluzy na dłonie.
- I co... teraz znowu znikniesz, i zostawisz mnie? - spuściłam wzrok.
- I co... teraz znowu znikniesz, i zostawisz mnie? - spuściłam wzrok.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.