środa, 28 czerwca 2017

Od Lu Cd Cat

Stałem chwilę jak słup soli nie wiedząc co zrobić.Nie chciałem jej odpychać, ale nie powinienem też jej tulić. Miałem w głowie totalny mętlik, nie wiedziałem co powinienem zrobić, żeby wszystko było dobrze.Podniosłem niepewnie ręce i objąłem dziewczynę. Czując to wtuliła się do mnie jeszcze bardziej. Poczułem pod powiekami piekące łzy, więc zacząłem mrugać by się ich pozbyć.
- Ti amo con tutto il cuore... - powiedziałem cicho. Jednak było to powiedziane po włosku, a wiedziałem, ze dziewczyna nie zna mojego języka, więc zrobiłem to jeszcze raz tylko  w jej rodowitym języku. - Te amo con todo mi corazón...
Usłyszałem cichy śmiech dziewczyny, więc mimowolnie na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Łzy ciekły swobodnie po moich policzkach, a ja ich nie zatrzymywałem. Gdy dziewczyna odsunęła się ode mnie i spojrzała na moją twarz od razu otarła łzy.
- Co się stało?
- Nic tylko... - zawahałem się, bo nie mogłem powiedzieć co mnie martwi, ale lata pracy nad mimika twarzy nie dały po sobie tego poznać. - Po prostu cieszę się, ze cię mam.
Powiedziawszy to objąłem ja w pasie i pocałowałem.


Trwaliśmy w pocałunku dość długi czas. Bardzo kochałem Cat i nie miałem zamiaru jej krzywdzić, ale wiedziałem, że jeśli będę blisko niej znowu może mi odbić palma. Jest dla mnie wszystkim i gdy tylko jakiś facet na nią patrzy robię się chorobliwie zazdrosny, a gdy ktoś zrobi jej krzywdę... Jak matka to powiedziała? Wahania osobowości? Czytałem o tym trochę. Jedna osobowość nie wie o istnieniu drugiej i gdy dochodzi do głosu, nie można jej zatrzymać bez użycia środków nasennych, bo jak to mówią przemoc rodzi większa przemoc. Tak jest i w tym przypadku.
Odsunąłem się od niej delikatnie i spojrzałem w oczy. Wsadziłem kosmyk jej włosów za ucho i uśmiechnąłem się lekko, a następnie wskazałem na samochód. Cat wsiadła do niego a ja zamknąłem drzwi i okrążyłem pojazd i wsiadłem do niego.
- Odwiozę cię do domu - powiedziałem i włączyłem silnik.
- Może gdzieś pojedziemy? - spytała patrząc na mnie.
- Nie - powiedziałem i westchnąłem lekko, obracając się za siebie, żeby wyjechać z parkingu. Gdy wykonałem odpowiedni manewr, spojrzałem znów na drogę. - Musze coś załatwić, poza tym musisz odpoczywać. Słyszałaś lekarza.
- Co musisz załatwić? - spytała podejrzliwie, co sprawiło, że zaśmiałem się cicho.
- Nic nikomu nie zrobię, spokojnie.
Nic nie mówiąc, jechaliśmy dalej. Gdy dotarliśmy pod dom dziewczyny, nachyliłem się, żeby ją pocałować, a potem wyjąłem ze schowka dość sporo pieniędzy.
- Po co ci tyle kasy? - spytała dziewczyna zdziwiona i lekko zaniepokojona. - Nie wplątałeś się w żadne umowy z gangsterami, prawda?
- Nie martw się - powiedziałem i cmoknąłem ją w policzek. - To na moje zachcianki.
Spojrzałem przez szybę, bo dostrzegłem jakiś ruch. Był to ojciec Cat. Uśmiechnąłem się lekko do niej i  złapałem za rękę,
- Idź lepiej, bo twój ojciec rozszarpie mnie na strzępy.
- Ale to nie jest ostatni raz gdy się widzimy prawda? -spytała.
- Nie - posłałem jej uśmiech. Gdy wysiadła i zamknęła drzwi dałem gaz do dechy i z piskiem opon odjechałem sprzed jej domu nawet nie spoglądając w lusterka. Wiedziałem, ze będzie maiła przeze mnie awanturę, ale jakoś nie spieszyło mi się, żeby stawać twarzą w twarz z jej ojcem. Poza tym teraz musiałem jechać zaspokoić kilka swoich zachcianek.



Cat?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Theme by Ally forGraphicpoison | Credits X