piątek, 2 grudnia 2016

Od Lu Cd Cat

Zaśmiałem się i pocałowałem ją w głowę.
- Kocham cię Catty...
- Wiem.
Wstałem z kanapy i wziąłem ją za ręcę, by też wstała. Patrzyła na mnie zdziwiona, więc złapałem ją w pasie i podniosłem do góry. Zakręciłem nią dookoła, tak, że zaczęła się śmiać.
- Kocham cię i będę ci to powtarzał codziennie, aż do śmierci, codziennie będę cię całował, codziennie będę cię przytulał, codziennie będę obok ciebie - postawiłem ją na ziemi, a ta patrzyła na mnie z uśmiechem. -  Wystarczy, że tylko mnie o to poprosisz i będziesz mnie kochać tak mocno jak ja ciebie.
W jej oczach zobaczyłem łzy. Otarłem je i pocałowałem ją.
- Spełnić moje postanowienie?
- Oczywiście.... - powiedziała ze śmiechem ocierając oczy. - Poczekasz na mnie? Muszę iść do sta...
Zawibrował mi telefon. To Cooper. Spojrzałem na Cat. Skinęłe głową, więc odebrałem.
- Co jest? - spytałem
- Wyjaśnij mi co twój kocur robi na moim łóżku?
- Co?
- No wlazł przez okno i już bite 20 minut siedzi i patrzy na mnie jak na obiad.
- Co? - zaśmiałem się.
- Możesz po niego przyjść?
- Dobra.
Rozłączyłem się i schowałem telefon do kieszeni.
- Idzies, gdziesz?
Spytała Catty z uśmiechem.
- Do Coopera. Peter tam przylazł i smrodzi mu na łóżko.
- Ok. Przyniesiesz go tu?
- Tak, to... jakiś problem?
- Nie, idź.
Pocałowałem ją, po czym wyszedłem z domy.


***


- I ty mi chcesz wmówić, że to jest aniołek? - powiedział Cooper wskazując na Petera, który leżał na moich kolanach i mruczał, gdy go głaskałem.
- No - powiedziałem ze śmiechem.
- To jest zło wcielone! Ten kot to demon! - na te słowa Peter syknął na chłopaka, który potknął się, wywijając orła, a ja zacząłem się śmiać. - O tym mówię Lu.
Dodał z uśmiechem, masując tyłek.
- Daj spokój James, to tylko niewinny kotecek - zrobiłem psie oczka.
- Niewinnym koteckiem to jest, Halina, kot mojej babci. To jest szatan.
Peter zaczął znowu warczeć, a ja sie zaśmiałem.
- Halina?
- No w sumie Halina Małgorzata I jeśli wolisz.
Na te słowa położyłem się na łóżku niemal płacząc ze śmiechu.
- Na serio ma tak na imię!
Usiadłem i spojrzałem na chłopaka, ale potem tuż za nim dostrzegłem jego rolki. Mimowolnie dotknąłem nogi, która jak na zawołanie zaczęła mnie boleć.
- Stary wszystko ok? - spytał i spojrzał za siebie, od razu rozumiejąc o co mi chodzi. - Dalej nie możesz jeździć?
Pokiwałem przecząco głową.
- Lucas... - usiadł na fotelu i podjechał bliżej. - Wiesz bo są zawody i...
- Musze wystartować!
- Coś ty oszalał?! Znowu chcesz wylądować na OIOM'ie?
- Cooper... Przecież przygotowywaliśmy się do tego od kilku lat. To są zawody międzynarodowe!
- Wiem, ale nawet jeśli będziesz chciał wystartować, to nie przejdziesz badań zdrowotnych.
- Wiem...
Westchnąłem i opadłem na łóżko.



Cat?






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Theme by Ally forGraphicpoison | Credits X