Przytuliłem ją mocno i pocałowałem w głowę.
- Jesteś moim skarbem... - wyszeptałem jej do ucha. - Nie wiem co bym bez ciebie zrobił.
Gdy nie dostałem, żadnej odpowiedzi, spojrzałem na dziewczynę. Zasnęła. Wstałem powoli z kanapy, by jej nie obudzić, po czym wziąłem ją na ręce i zaniosłem do pokoju. Położyłem ją na łóżku i przykryłem. Pocałowałem ją w czoło i wyszedłem. Zszedłem po schodach i wszedłem do salonu. Włączyłem telewizor i puściłem jakiś film.
***
Po godzinie oglądania, dobiegł mnie krzyk Cat. Wystrzeliłem jak popażony, biegnąc po schodach. Gdy przekroczyłem próg pokoju, musiałem się schylić, by nie oberwać od dziewczyny budzikiem.
- Catty, to ja... Spokojnie...
Patrzyła na mnie przez łzy. Podszedłem do niej i usiadłem obok na łóżku, przytulając ją do siebie mocno.
- Jestem kochanie... - wyszeptałem.
Catty?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.