Poszedłem do domu Coopera. Gdy zapukałem do drzwi, otworzyła mi jego mama. Wpuściła mnie do środka i powiedziała, że James jest w pokoju. Wszedłem tam, grał akurat w Until Dawn.
- Siemasz stary - przywitałem się.
- Cześć - zatrzymał grę. - Jak się trzymasz?
- Nie najgorzej. A ty?
- Wręcz świetnie. Wyobraź sobie, że umówiłem się z Twoją siostrą.
- Z MOJĄ siostrą?!
- Z Klarą.
- Wiesz, że jak coś jej zrobisz, to ja zrobię coś tobie?
- Wiem.
***
Nasza rozmowa skończyła się na tym, że Cooper wrócił do grania, a ja poszedłem na spacer. Nagle zobaczyłem Cat z Marcusem. (***)
- Idź za nią debilu bo sobie coś zrobi!
Krzyknął za mną. Spojrzałem na niego spode łba i ruszyłem za Catty.
- Catty poczekaj! - krzyknąłem za nią, ale gdy nie zareagowała, podbiegłem bliżej i złapałem ją za rękę. - Catty czekaj...
Gdy się odwróciła, przyciągnąłem ją i pocałowałem.
Cat?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.