niedziela, 23 października 2016

Od Lu Cd Cat

- Wydawało mi się że go znam, ale on twierdzi inaczej. Chyba że sobie przypomniał i może mi wyjaśni o co chodziło? - spojrzała na mnie.
Ja tylko wsadziłem ręce do kieszeni, by wyjąć telefon, który właśnie dzwonił. Odebrałem go.
- Lucas dowiedziałem sie o wybuchu! Jezu synku nic ci nie jest?! - spytał.
- Nie. Ale oskarżyli mnie o podłożenie bomby i ... - powiedziałem ciszej. - twojego pistoletu.
- Kto cię oskarżył?
- Rosja, trzy lata temu. Mówić dalej? - spytałem lekko zły.
- Jakim cudem nas...jest w Nowym Yorku?
- Tak. Kupił sobie Chevroleta Camaro. Ale... masakra. Moje auto nie mogło się z nim równać.
- Lucas, na razie nie wracaj do domu. Pojedź do Coopera. Juz z nim rozmawiałem. My wracamy do domu.
- Dobra.
- A Cat?
- Nie mieszaj jej w to.
- Nic jej nie jest?
- Nie, ale nie jest wtajemniczona - spojrzałem na nią oschle. Bolało mnie, że muszę ją ranić...
- Dobra. Domem zajmuje się już NCIS...
- Po co NCIS? - Cat spojrzała na mnie pytająco.
- Mam tam wtyki. Jutro razem z tatą Cat będziemy u was.  Mama i twoje rodzeństwo zostają jeszcze tutaj. Trzymaj się.'
- Cześć.
Rozłączyłem się i schowałem telefon, po czym ruszyłem do Coopera.



Cat?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Theme by Ally forGraphicpoison | Credits X