niedziela, 16 października 2016

Od Lu Cd Cat

Pocałowałem ją w głowę i przytuliłem mocniej.
- Lucas.... O co tu chodzi? - spytała.
Nie mogłem jej tego powiedzieć. Nie mogła być w strefie ryzyka, że ten pajac ją zaatakuje. Ale z drugiej strony.... Jeśli jej nie powiem, przestanie mi ufać.
- Catty... - zacząłem. - To dość skomplikowane. Nie chcę, żeby coś ci się stało. On może dopaść ciebie.
- Powiedz mi - pogładziła mnie po policzku.
- Kilka lat temu, gdy byliśmy z ojcem w Moskwie, zaczepił nas taki typek. Chciał wciągnąć nas w handel narkotykami. Z tego co wiem, ojcu udało się go przyskrzynić. I... podejrzewam, że on teraz się za to mści. Gdy... gdy wtedy potrącił mnie samochód, to był to ten Chevrolet Camaro, który stał pod moim domem. Widziałem go. Jak odjeżdżał z uśmieszkiem na twarzy. Tym razem do....
Przerwałem do wszedł lekarz. Zabrał Catty i poszedł. Powiedziałem, ze muszę iść do łazienki. Wyszedłem z sali i skręcając w zakręt zatrzymało mnie dwóch policjantów.
- Pan Lucas Banner?
- Tak. O co chodzi? - spytałem lekko zaniepokojony.
- Jest pan podejrzany o podłożenie bomby w samochodzie i nielegalne posiadanie broni.
- Co..?
Nim zdążyłem zareagować, skuli mnie w kajdanki i zaczęli iść w stronę wyjścia. Gdy wsiadąłem do radiowozu zobaczyłem Cat.


Cat?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Theme by Ally forGraphicpoison | Credits X