niedziela, 16 października 2016

Od Cat do Lu

Nic nie rozumiałam. Po co mu broń? Skąd on ją w ogóle ma?! To wszystko jest strasznie dziwne. Z niepokojem patrzałam, jak wchodzi do domu. Westchnęłam głęboko i ciężko, nagle usłyszałam dziwne pikanie. Otworzyłam schowek i zobaczyłam bombę własnej roboty. 10, 9, 8, 7, 6... serce mi stanęło, przez chwilę nie mogłam się ruszyć. Dopiero po chwili wybiegłam jak poparzona, prawdopodobnie w ostatniej chwili. Pod wpływem wybuchu, odleciałam kilka metrów dalej. Uderzyłam głową o jakiś kamień i źle upadłam na rękę przez co zaczęła mnie niemiłosiernie boleć. Po moim policzku, od rozciętego łuku brwiowego spłynęła struga krwi. Podniosłam się z ziemi i o trzęsących się nogach pobiegłam w stronę Lucasa. Kiedy mnie zauważył, podniósł się z ziemi, rzuciłam mu się w ramiona i zaczęłam płakać. Serce waliło mi tak, jakby miało połamać mi żebra.
- Ciiii, spokojnie. - szeptał gładząc mnie po włosach i mocniej przytulając.
- O co tutaj chodzi? - spytałam łkając.
- Wyjaśnię ci później, teraz musimy jechać do szpitala. - stwierdził.
- Nic mi nie jest. - mruknęłam ocierając łzy rękawem.
- Musimy. - dodał stanowczo.
Złapał mnie za zdrową rękę i lekko pociągnął w stronę mieszkania. Ten ktoś uciekł przez wyjście na taras. Poszliśmy do mnie po samochód, później do szpitala. Najpierw zabrali mnie na rentgen aby sprawdzić, czy ręka nie jest złamana - okazało się że jest tylko zwinięta. Posmarowali mi to jakąś maścią, dali tabletkę przeciwbólową i zawinęli w bandaż. Jako że nadal byłam roztrzęsiona, lekarz pozwolił Lucasowi być przy mnie, oczywiście nie powiedzieliśmy mu, co się stało. Siedziałam chłopakowi na kolanach, jedną ręką obejmowałam go za szyję, a drugą trzymał Lucas, lekarz w tym czasie obmywał mi ranę na łuku brwiowym i nic nie mówił.
- Zaraz wrócę, pójdę po dodatkowe waciki. - wstał ze swojego miejsca i wyszedł.
Ja w tym czasie oparłam głowę o głowę Lucasa i westchnęłam cicho.

Lu?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Theme by Ally forGraphicpoison | Credits X