sobota, 15 października 2016

Od Lu Cd Cat

Staliśmy tak wtuleni do siebie, przez długi czas. Dziewczyna oddychała spokojnie, obejmując mnie, a ja gładziłem ją po włosach.
- Wybacz mi Catty... - zacząłem - Ale jestem przewrażliwiony.
- Właśnie widzę - odparła.
- Nie gniewaj się na mnie.
Odsunęła się i chciała chyba coś powiedzieć, ale nie dąłem jej dojść do słowa, całując ją i przyciągając do siebie.
- Jedziemy?-
- Tak  odparła, po czym poszliśmy do samochodu.


***


Podjeżdżając pod mój dom, zauważyłem stojący na pojeździe samochód. A dokładniej Chevroleta Camaro.



- Co do...? - chciałem spytać i zaparkowałem przy krawężniku. - Zostań w aucie.
Poleciłem Cat i nachyliłem się, by wyciągnąć ze schowka pistolet i paralizator.
- Co ty odwalasz?! - spytała przerażona.
- Zostań w samochodzie!
Odbezpieczyłem broń i sprawdziłem, czy jest naładowana, po czym wyszedłem z auta i poszedłem do domu. Drzwi były otwarte, ale zamek nie był wyłamany. Popchnąłem je lekko i wszedłem do środka. Peter siedział schowany za szafą. Wyciągnąłem broń i poszedłem do kuchni. Pusto, całe pomieszczenie wywrócone do góry nogami. Salon to samo. Biuro taty i pracownia mamy też. Dolna łazienka ociekała w wodzie. Zakręciłem kran, by woda przestała się lać. Wyszedłem i skierowałem się na górę. Sprawdziłem po kolei każde pomieszczenie. Wszędzie pusto, ale dom wyglądał, jakby przeszedł przez niego huragan. Nagle usłyszałem, że coś spada na parterze z hukiem na ziemie i roztrzaskuje się. Zszedłem tam i poszedłem do pracowni mamy. Stał tam jakiś facet. Wycelowałem w niego bronią.
- Odłóż to na ziemię i ręce za głowę - powiedziałem. Mężczyzna spojrzał na mnie i uśmiechnął się, po czym odłożył świecznik i tak jak powiedziałem założył ręce za głowę.
- Nie pamiętasz starych znajomych? - spytał ironicznie.
- Nie, jeśli w środku dnia przewracają mój dom do góry nogami - odparłem.
- Wiesz... to nie było zbyt mądre zostawiać dziewczynę w samochodzie...
Powiedziała z uśmieszkiem po czym pokazał mi jakiś przycisk. Bomba...
- CAT!!!
Krzyknąłem i tak jak szybko mogłem wybiegłem z domu w chwili, w której usłyszałem wybuch. Siła z jaką poraziła mnie moc wybuchu, sprawiła,że odleciałem kilka metrów dalej uderzając o ścianę domu. Moje auto płonęło, całe płonęło.
- CATTY!!!
Krzyknąłem i zacząłem się czołgać w tamtym kierunku. Ale zobaczyłem, że ktoś biegnie w moją stronę. Cat.


Cat?
Zrób trochę akcji XD Włamywacz uciekł jakby coś XD

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Theme by Ally forGraphicpoison | Credits X