Niepewność w jej głosie nie dawała mi spokoju.
- Wszystko będzie dobrze Cat.
Wymieniliśmy uśmiechy, poczym wstałem. Gipsów już nie miałem, ale nie mogłem się przemęczać. Spacerek dobrze mi zrobił. Siniaki powoli schodziły, zadrapania goiły się.
- Idziemy? - spytałem.
- Ok.
Dziewczyna zawołała psa, w chwili gdy zadzwonił mój telefon.
- Cześć tato - przywitałem się.
- Hej Lucas. Kiedy będziesz?
- Właśnie wracamy.
- Dobra to czekam. Mam dla ciebie wiadomość.
- Dobra.
***
Gdy weszliśmy do domu, Cat stanęła z boku z psem, a ja poszedłem do kuchni. Zobaczyłem Petera siedzącego na blacie kuchennym. Wziąłem go na ręce a ten zaczął mruczeć i miałknął. Po chwili do kuchni weszła Cat z psem i moim tatą. Kot warknął widząc wielkiego dobermana. Do kuchni weszła reszta rodziny.
- No, to możesz nam już powiedzieć?
Spytsłem, głaszcząc kota.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.