Przytuliłem ją nieco mocniej, po czym pocałowałem.
- Kocham cię Catty... - wyszeptałem - I nie pozwolę by ten dupek coś ci zrobił. Nie pozwolę by ktokolwiek coś ci nie zrobił. Gdybym był nim... strzeliłbym sobie w łeb.
Nachyliłem się, gdy dziewczyna zarzuciła mi ręce na szyję, po czym wtuliłem twarz w jej włosy i chłonąłem ich zapach. Chciałem by ta chwila trwała wiecznie. Żebyśmy zawsze byli razem. Żeby czuła się ze mną bezpieczna, kochana, potrzebna... I mogę jej przysiąc jeśli będzie chciała, że nie zasnę aż on za to nie zapłaci. Będę go śledził, męczył, groził... Byleby tylko moja Catty była wolna i szczęśliwa. Nawet zapłacę za to życiem jeśli będzie trzeba.
***
W nocy kompletnie nie mogłem spać. Wierciłem się, przewracałem z boku na bok. Ciągle coś mnie rozpraszało. Świerszcze, komary, obrazy padające na namiot. W końcu wstałem i wyszedłem zabierając kluczyki do auta. Wyskoczyłem z namiotu i poszedłem w jego kierunku. Otwarłem go, po czym wślizgnąłem się na tylne siedzenia i położyłem. Zablokowałem wszystkie drzwi i zamknąłem oczy. W końcu zasnąłem.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.