czwartek, 15 września 2016

Od Catherine do Lucasa

Przez pewien czas nie mogłam zasnąć, cały czas dręczyły mnie słowa Lucasa. Były takie słodkie... bardziej jednak niepokoiło mnie to, że chce zemścić się na Marcusie. Nie chodzi o to, że nie chcę (a chcę) żeby coś mu się stało, tu chodzi tylko i włącznie o Lucasa. Nie chcę, aby pakował się przeze mnie w kłopoty, narażał się. Nie chcę i nie pozwolę!
***
Obudziłam się naprawdę późno, co się dziwić, do rana nie mogłam zasnąć. Kiedy otworzyłam oczy, spojrzałam na godzinę w telefonie, dochodziła jedenasta. Ziewnęłam i przeciągnęłam się. Tak bardzo nie chciało mi się wstawać... brakowało tu jeszcze Lucasa i byłoby idealnie. Nagle wpadł mi do głowy pewien pomysł. Chwyciłam do ręki telefon i napisałam do chłopaka.
Ja: Lucas... strasznie boli mnie brzuch, nie mogę się ruszyć, nie wiem co się dzieje, proszę, przyjdź...
Lucas <3: Spokojnie, zaraz przyjdę.
Uśmiechnęłam się zwycięsko pod nosem i odłożyłam na bok telefon. Chwilę później chłopak wszedł do mojego namiotu, był już ubrany i pewnie od pewnego czasu nie spał, jak reszta. Zapiął zamek i uklęknął koło mnie.
- Catty, i jak?
- Mógłbyś... się... tu położyć? - spytałam z udawanym bólem, cały czas trzymając się za brzuch. Chłopak wykonał moją prośbę i położył się blisko mnie, ponownie uśmiechnęłam się triumfalnie i przytuliłam do niego. - Nic mi nie jest, po prostu chciałam cię tu ściągnąć. - szepnęłam będąc w niego wtulona.

Lucas?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Theme by Ally forGraphicpoison | Credits X