Gdy człowiek walczy o życie, przypomina mu się wszystko, ale to wszystko co zrobił złego. Nie myśli o dobrych chwilach czy uczynkach, tylko o tym, jaki był okropny i że może tych błędów nie naprawić. Miałbym tak samo. Gdybym coś pamiętał... Parę razy otwierałem oczy. W karetce, gdy wieźli mnie korytarzem, na stole operacyjnym.... Zawsze była przy mnie jakaś kobieta.
- Musisz walczyć chłopcze - mówiła - oni na ciebie liczą.
Będę walczył, spokojnie. Tylko jacy 'oni'? Rodzina, przyjaciele, dziewczyna? Mógłbym tak rozmyślać dłuuugi czas, ale po chwili poczułem, że się wybudzam. Otwarłem oczy, a światło momentalnie mnie oślepiło.
- Dobrze, że się obudziłeś - usłyszałem męski głos. Gdy przyzwyczaiłem się do jasności spojrzałem na niego. - Nazywam się Alan Jones, jestem twoim lekarzem. Jak się nazywasz?
Spytał trzymając w ręku jakąś teczkę.
- Nie wie pan? Przecież pan mnie leczy - odparłem słabo.
- Ja wiem. - odparł z uśmiechem. - Sprawdzam czy ty wiesz.
Zastanowiłem się chwilę.
- Lu... Lucas - powiedziałem
- Bardzo dobrze. A nazwisko?
- Banner...? - spytałem.
- Tak. Pamiętasz co się stało? - pokiwałem przecąco głową. - Miałeś dzisiaj wypadek. Potrącił cię samochód. Trafiłeś do nas kilka godzin temu. Masz złamane żebra, rękę i obie nogi, pękniętą kość piszczelową i mały wstrząs mózgu. Nie licząc kilku ran i siniaków.
- Aha.... a moja rodzina?
- Czekają na korytarzu. Chcesz się z nimi zobaczyć?
- Tak... Mama, tata... Siostry i bracia...
- Spokojnie, już po nich idę.
Wstał, po czym ruszył do drzwi. Rodzice... 3 siostry i 2 braci... Pamiętam.
- Przykro mi, tylko rodzina! - powiedział lekarz do jakiejś dziewczyny. - A pani radzę opuścić szpital, bo wezwę ochronę.
Po chwili nade mną nachylało się 7 postaci.
? Rozpisz się. Co robiłaś przez te godziny? Czemu masz opuścić szpital?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.