Razem z Klarą zostaliśmy jeszcze w parku z godzinę, po czym ruszyliśmy do domu. Dziewczyna od razu poszła się pochwalić, że nauczyła się nowych sztuczek. Ja tymczasem poszedłem do łazienki. W przejściu wpadła na mnie Victoria.
- Gdzie tak pędzisz? - spytałem
- Do Diany! Mam jutro randkę! - powiedziała z uśmiechem i pobiegła.
Zaśmiałem się pod nosem i poszedłem umyć ręce.
***
Z samego rana razem z tatą poszliśmy do firmy. Usiadłem przy jednym z biurek i zabrałem się za szkicowanie.
***
Po południu wyszedłem z budynku i ruszyłem w stronę domu. Założyłem złóchawki Ktöger & Matz i włączyłem piosenkę. The Rasmus. Może być, pomyślałem. Poczekałem, aż zapali się zielone światło dla pieszych, po czym wszedłem na jezdnię. Wracałem sam, bo ojciec pracował do wieczora. Odwróciłem głowę, słysząc pisk opon. Nie zdążyłem zareagować. Po chwili turlałem się po masce samochodu, by następnie wylądować za samochodem. Czas się zatrzymał. Leżałem na ziemi nie mogąc się ruszyć. W uszach słyszałem tylko pisk. Zobaczyłem, że obok mnie leży telefon ze strzaskaną szybą. Mój telefon. Który dzwonił. Do Cat. Po chwili usłyszałem jej radosny głos.
- Tak?
- Cat... - powiedziałem z trudem.
- Lucas? Co się stało? - spytała zmartwiona. Ale ja nie miałem siły odpowiedzieć. - Halo? Lucas? Co się stało?! Gdzie jesteś?! - Znów się odezwała. A ja? Tylko leżałem i patrzyłem na ludzi, którzy starali mi się pomóc.
- Dzwońcie na karetkę! - krzyknęła jakaś kobieta.
- Już jedzie! - odparł mężczyzna?
- Lucas! - Cat niemal krzyczała. - Jaka karetka?!
Ale dalej nic nie pamiętam, bo film mi się urwał...
? :3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.