Po kilkunastu minutach wróciłam do domu i runęłam na łóżko ciężko wzdychając. Czemu życie jest takie bez sensu? Postanowiłam rozluźnić się nieco, wzięłam dłuuugą gorącą kąpiel.
***
Następnego dnia, umówiłam się z Maksem na basen.
- Hej siostra. - uśmiechnął się.
- Hej brat. - odwzajemniłam gest.
- Chodźmy już, bo nie wyjdziemy do wieczora. A o 20 mam randkę. - mrugnął.
- Z telewizorem i piwem? - uśmiechnęłam się.
- Niee, z dziewczyną. - zmarszczył lekko brwi.
- Istnieje? - chłopak przewrócił oczami.
Zaśmiałam się i przytuliłam go lekko, odwzajemnił gest. Weszliśmy do budynku.
***
Wyszliśmy po kilku godzinach, wtedy zadzwonił mój telefon.
- Dobra, ja lecę. Trafisz do domu? - uśmiechnął się złośliwie.
- Taa, tylko tym razem nie spłosz tej dziewczyny. - odwzajemniłam gest.
Wywrócił oczami z uśmiechem i ruszył w swoim kierunku, odebrałam telefon - dzwonił Lucas. No tak, wymieniliśmy się numerami dzień wcześniej.
- Tak?
- Cat? - usłyszałam słaby głos.
- Lucas? Co się stało? - spytałam zmartwiona słysząc jego dziwny głos.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.