Kiedy wyszłam ze szpitala, na zewnątrz było dość ciepło. Pojechałam do domu a później postanowiłam iść do baru, gdzie pracowała moja koleżanka. Kiedy wracałam natknęłam się na Marcusa. Chciałam minąć go, udając, że go nie znam. Złapał mnie jednak za ramię i zaciągnął w jakiś ciemny kont.
- Czego ty chcesz?! - spytałam próbując się mu wyrwać.
- Oj Catty, głupiutka ty. - zaśmiał się. - Ja chcę tylko zemsty, za te wszystkie lata. - dodał spokojnym tonem.
- Jeśli myślisz że się ciebie boję, to się grubo mylisz! - fuknęłam.
Skłamałam. Bałam się go bardzo. Ale przecież on nie może o tym wiedzieć.
- Bojowa się zrobiłaś. - Chłopak zaśmiał się po chwili jego pięść, z dość dużą siłą wylądowała na moim oku. Puścił mnie i poszedł. Ja złapałam się za miejsce, w które przed chwilą oberwałam. Po moich policzkach spłynęły łzy, pobiegłam do domu.
***
Przez dłuższy czas nie mogłam wychodzić z domu, nie chciałam pytań skąd ten siniak pod okiem. Nie chciałam nikomu mówić, że Marcus znów zaczął mnie prześladować - to by tylko pogorszyło sprawę. Nie odbierałam też telefonów od Lucasa, nie wiedziałam co mu powiedzieć.
***
Kiedy siniak już prawie zniknął, postanowiłam w końcu wyjść z domu. Zrobiłam sobie lekki makijaż, aby z zupełności go zakryć i w pierwszej kolejności poszłam do Lucasa. Chwilę czekałam przed salą, jednak bez problemu do niego weszłam.
- Hej, czemu cię tak długo nie było? - uśmiechnął się lekko widząc mnie.
Powoli usiadłam na krzesełku koło jego łóżka zastanawiając się, co powiedzieć. Z jednej strony nie chciałam go okłamywać a z drugiej nie chciałam wyjawić też swojej tajemnicy.
- Nie chcę o tym rozmawiać... - powiedziałam wymijająco, uśmiechając się delikatnie. - Przepraszam że nie przychodziłam i się nie odzywałam.... - dodałam.
- No... dobrze. - powiedział lekko podejrzliwie, bacznie się mi przyglądając.
- Jak się czujesz? Lepiej wyglądasz. - uśmiechnęłam się lekko.
Lu?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.