Westchnęłam głęboko. I co teraz powiedzieć? Przysiadłam na krzesełku i spojrzałam na niego.
- Naprawdę, zupełnie nic nie pamiętasz?
- Rodzinę tak, resztę już nie bardzo. - westchnął.
Pokiwałam zrozumiale głową i wbiłam wzrok w swoje dłonie.
- Jak się w ogóle czujesz?
- No wiesz, bywało lepiej... - westchnął. - Może, pomożesz mi coś przypomnieć?
- Spotkaliśmy się w parku. Ciągnął mnie doberman, przewróciłam się, pomogłeś mi... później poszliśmy na sorbety.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.