- Niech pan się odsunie! - powiedział do mnie ratownik.
- Ale to moja dziewczyna! - zaprotestowałem.
- Zabieramy ją do szpitala.
Odepchnął mnie, po czym podszedł do swoich kolegów po fachu. Po upływie kilku minut, zabrali Catty do karetki. Od razu pojechałem za nimi. W głowie miałem najczarniejsze scenariusze.
***
Gdy powiedziano mi, że Cat ma krwiaka mózgu i musi być natychmiast operowana, myślałem, że się rozpłaczę. Kazano mi zadzwonić po rodzinę dziewczyny. Wybrałem numer mojego ojca. Gdy odebrał ze łzami w oczach wszystko mu wyjaśniłem. Powiedział, że zadzwoni po tatę Cat i przyjadą. Ja tymczasem oparłem się o ścianę cały czas płacząc.
Stałem tak bardzo długo i nawet nie zauważyłem gdy ktoś złapał mnie za ramię i gwałtownie odwrócił. Zobaczyłem przed sobą tatę Cat. Miał łzy w oczach.
- Gdzie?!
Nie mogłem wydusić ani słowa, więc wskazałem palcem na salę operacyjną. Mężczyzna wyminął mnie i skierował się w tamtą stronę. Ja natomiast podszedłem do mamy i przytuliłem ją. Przyjechali wszyscy. tata, mama, Dylan, Harry, Klara, Victoria, Diana, a nawet Cooper, Brad, Seba i Will. Patrzyli na mnie ze współczuciem. Mimo iż nie za bardzo znali Cat, wiedzieli jaka jest dla mnie ważna. Płakałem w ramionach matki jak małe dziecko. Ale cóż poradzić skoro moja najukochańsza dziewczyna walczy o życie, a ja nie mogę nic z tym zrobić.
- Wszystko będzie dobrze synku... - wyszeptała mi do ucha mama. - Zobaczysz kochanie...
- Ja...
- Już dobrze Lucas... z Catherine będzie wszystko w porządku. Uwierz mi. - załkałem żałośnie, więc mama pogłaskała mnie po plecach.. - Chodźmy do barku. Kupię ci coś do jedzenia.
- Nigdzie nie idę! Musze być z Catty! - zaprotestowałem.
- Lucas - odezwał się ojciec. - Idź z mamą. My tutaj zostaniemy. Musisz coś zjeść.
Niechętnie poszedłem za mamą piętro niżej do kawiarenki. Kupiła mi herbatę i kanapkę, po czym przyszła do mnie. Ja jednak siedziałem oparty o stolik.
Po godzinie siedzenia w kawiarence, mój telefon zawibrował. Wyjąłem go z kieszeni i zobaczyłem wyświetlacz. Cooper.
- Eee.... Lucas nie chcę cię denerwować, ale tutaj jest były od Cat.
- CO?!
Mama spojrzała na mnie z troską.
- No przylazł tutaj i teraz wchodzi na salę. Catty się obudziła, a jej tata poszedł gdzieś z lekarzem.
Rozłączyłem się i pędem skierowałem na górne piętro. Wyminąłem wszystkich i wpadłem do sali jak poparzony.
Catty?




