Uczesałam włosy i zeszłam na dół, zjadłam sałatkę na śniadanie i poszłam do Noira.
- Hej kochany. - uśmiechnęłam się całując go w nos. Trącił mnie nosem w odpowiedzi.
Wyczyściłam go i wprowadziłam do przyczepy, w między czasie przyszedł Eliot, zawsze ze mną jeździł na zawody, uwielbiał to a ja nie narzekałam. David i Daniel wyjątkowo nie mogli jechać. Wsiedliśmy więc w samochód i ruszyliśmy w stronę Neville City - miasteczko w którym miały się odbyć zawody, mieliśmy tam około 50 kilometrów. [...] Dojechaliśmy na miejsce, weszłam do przyczepy. Założyłam Noir'owi jego nowy kantar, przypięłam do niego uwiąz.
Wyprowadziłam go na zewnątrz, spojrzałam na ogromną stajnię.
- Pięknie, prawda? - uśmiechnęłam się pod nosem głaszcząc ogiera po szyi.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.