czwartek, 8 września 2016

Od Catherine do Lucasa

Chłopak poszedł, tak po prostu. No okej, nie będę się napraszać. Wypuściłam Noir'a na pastwisko a sama poszłam do domu. Zjadłam jakiś lekki obiad, później pojechaliśmy na przejażdżkę.
***
Rano poszłam pobiegać, jak codziennie. Wracając wstąpiłam do supermarketu po coś do jedzenia, po ostatniej wizycie braci mam prawie pustą lodówkę. Chodząc między regałami z pułkami wpadłam na jakiegoś chłopaka.
- Przepraszam. - powiedziałam od razu.
- Cat? No proszę, mówiłem że znów się spotkamy. - uśmiechnął się złośliwie.
Marcus.... w jednej chwili moje serce zaczęło walić jak oszalałe a wszystkie wspomnienia wróciły. Odwróciłam się napięcie i szybko ruszyłam w stronę kasy, szedł za mną, udało mi się jednak zgubić go w tłumie. Odetchnęłam z ulgą, skąd on się tu wziął?! Kiedy wyszedł, przecież miał siedzieć jeszcze kilka lat! Cholera jasna...
***
Po południu, musiałam wyjść Mike'm na spacer. Zabrałam swoją fiszkę, pojechaliśmy do parku.
Znalezione obrazy dla zapytania fiszka
Miałam w uszach słuchawki, muzyka grała dość głośno, starałam się nie myśleć o tym, kogo spotkałam dziś rano... a co jeśli będzie chciał się zemścić? Nagle ktoś złapał mnie za ramię, wzdrygnęłam się i o mało nie krzyknęłam.
- Hej...- przyjrzał mi się, wyciągnęłam z ucha jedną słuchawkę. - Zbladłaś... coś się stało?
- Nie... - mruknęłam jedynie wzruszając ramionami. - Przepraszam Lucas, nie mam nastroju. - powiedziałam smutno, włożyłam do ucha słuchawkę i pojechałam dalej. Płakać mi się chciało w tym momencie.

Lu?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Theme by Ally forGraphicpoison | Credits X