wtorek, 6 września 2016

Od Catherine do Lucasa

Kiedy chłopak gdzieś poszedł, usiadłam na ławce. Wrócił po chwili z apteczką.
- Pozwolisz? - spytał uśmiechając się uroczo.
Odwzajemniłam uśmiech i po chwili skinęłam głową. Ściągnęłam rolkę z rannej nogi i oparłam ją na ławce. Lucas wypryskał ją wodą utlenioną, oczyścił ją i założył plasterek, to samo z łokciem.
- Skończone. - uśmiechnął się.
- Dziękuję, naprawdę. - odwzajemniłam gest.
- Drobiazg. - mrugnął.
- W ramach podziękowania zapraszam cię na sorbet albo lody, zależy co wolisz. - zaproponowałam.
Chłopak po chwili namysłu zgodził się. Poszedł jeszcze do swoich kolegów a ja w tym czasie ściągnęłam rolki i założyłam trampki. Kiedy Lucas również się przebierał, zadzwoniłam do brata.
- Taaak? - usłyszałam radosny głos w słuchawce.
- Nie mów, że znowu ukradłeś mi psa, żeby podrywać jakieś dziewczyny... - westchnęłam.
- Czytasz ze mnie jak z nut siostrzyczko. - zaśmiał się. - Wróci cały i zdrowy, nie martw się. - dodał.
- Okej, weź go do siebie jak skończysz podryw czy jak to tam nazywasz, przyjdę po niego później. - uśmiechnęłam się pod nosem.
- Nie ma problemu, pa.
- Pa. - rozłączyłam się. - Gotowy? - posłałam chłopakowi ciepły uśmiech.

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Theme by Ally forGraphicpoison | Credits X