Księżyc odbijał się od tafli jeziora, która co jakiś czas przybierała lekkie fałdy od delikatnego wiaterku. Mimo późnej pory, było dość ciepło. Jednak kiedy zawiał wiatr robiło się już chłodniej. Ale nie myślałam teraz o tym. Lucas przyciągnął mnie do siebie, tak, abym nie mogła mu uciec. Ale ja wcale nie chciałam. Chciałam być blisko niego. Gdyby tak nie było, już dawno by mnie tu nie było. Zaczął się bawić końcówkami moich włosów, zawijając je na palce, zaśmiałam się lekko, po chwili on również.
- Wiesz.... To może głupie co powiem, bo... Dopiero co się poznaliśmy, a ja nie pamiętam początku tej znajomości, ale... - zaczął, podniosłam lekko głowę aby móc na niego spojrzeć. - Kocham cię Catty. - dodał w końcu i złączył nasze usta w pocałunku.
Uśmiechnęłam się pod nosem i odwzajemniłam pocałunek, sprawiając go nieco bardziej namiętnym. Położyłam swoją dłoń, na jego, która znajdywała się na moim policzku.
- To nie jest głupie... - posłałam mu lekki uśmiech. - Ja ciebie też kocham. - wyszeptałam w jego usta i ponownie go pocałowałam.
Lucas? ^^
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.