- No dobra, to pytaj. - wzruszyłam lekko ramionami, uśmiechając się i biorąc łyk mrożonego napoju.
- Stąd jesteś?
- Z Hiszpanii, dokładniej z Madrytu. - odpowiedziałam.
- Masz rodzeństwo?
- Mam... 3 braci. Eliota, Maksa i Daniela. Wszyscy w moim wieku.
- A rodzice? Mama i tata czym się zajmują?
- Mój tata ma swoją firmę adwokacką, kosi na tym nie małą kasę ale rzadko miał dla nas czas. Można by powiedzieć że sami się wychowywaliśmy.
- A mama?
- Moja mama... prowadziła stadninę, ale... gdy miałam 8 lat zmarła... - mruknęłam obracając plastikowy kubeczek w dłoni.
- Przykro mi... - westchnąłem lekko.
- To nic... trzeba nauczyć się o tym mówić. - posłałam mu blady uśmiech.
- Okej, chodzisz do jakiejś szkoły?
- Nie. Od małego uczyłam się w domu, poszłam do gimnazjum chcąc poznać więcej przyjaciół ale materiał miałam opanowany daleko za maturę. Zdałam ją bez problemu, później właściwie skupiłam się głównie na jeździe, zawody... z tego też są nie małe pieniądze. Kiedyś pracowałam w barze, ale... - urwałam, nie powinnam o tym opowiadać. - No nie ważne. - dodałam.
- Czyli, utrzymujesz się z zawodów?
- Głównie tak. Śpiewam jeszcze i tańczę.
- Ooo. - uśmiechnął się lekko.
Odwzajemniłam gest i wzięłam łyk napoju.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.